Definiują mnie rzeczy, które kocham: książki, kino, teatr, muzyka baroku, koty, jesień, góry, poezja. Psychologia i filozofia. Feminizm. To jest mój świat, gdziekolwiek jestem.

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Juno

 "Juno", 2007, reż. Jason Reitman

"Juno" Reitmana, jak już pisałam poprzednio, nie umywa się ani do jego dubiutanckiego "Dziękujemy za palenie" ani do zeszłorocznej "Małej Miss", też produkcji spoza szerokiego nurtu hollywoodzkiego kina. Poza fajną czołówką (znów!), nie ma się absolutnie czym zachwycać. To nie jest nawet 'miły' film w takim sensie, w jakim była nim "Mała Miss" czy "Amelia". Bohaterka jest irytująca i nie ma dla tej jej buntowniczej pozy żadnego uzasadnienia ani kontrtła w postaci 'złych innych'. Kiedy po raz kolejny paplała tak beztrosko i bez składu, miałam ochotę uciszyć ją with the words of kindness: "shut the fuck up!". :)

Osobna sprawa to to, że nie śmieszą mnie komedie z kobietami w ciąży w rolach głównych. Nie jest to temat szczególnie zabawny sam w sobie, a wątek tchórzliwych przyszłych tatusiów i zdeterminowanych mamuś wyeksploatował się już do cna. Przyznać trzeba, że ostatnie tego typu filmowe projekty próbują ten schemat redefiniować. Mężczyźni stali się bardziej odpowiedzialni, czasami (nie wiem nawet czy zgodnie z zamierzeniami twórców) wypadają lepiej pod tym względem niż kobiety ("Wpadka"). Zresztą stanowi to też jedną z nielicznych zalet "Juno" – oboje są nieprzygotowani na dziecko, a Bleeker pod żadnym względem nie przypomina nastawionego na seksualne przygody młodego samczyka (to Juno zresztą wykazuje się inicjatywą i Juno zakłada, błędnie, że Bleeker, jako "typowy samiec" uchyli się od odpowiedzialności, więc zostawia go pierwsza, nie licząc na pomoc). Tyle, że żadne to odkrycie dla ludzi, niekoniecznie dzielących świat na męsko-damski, a poza rozwaleniem tej ideologii, nie ma nic więcej.

wtorek, 26 lutego 2008, aniaposz

Polecane wpisy

  • Antychryst

    "Antychryst", 2009, reż. Lars von Trier SPOILERY W prologu, w zwolnionym tempie i czarno-białej stylistyce, widzimy namiętnie kochającą się parę. Ich

  • Filmowe rozmaitości

    Żyć się chce w takie słoneczne dni! A nawet skrobnąć co nieco o zaległych seansach filmowych... Mniejsze niebo (1980), reż. Janusz Morgenstern - niewiele słów,

  • Charlie - moja miłość

    To się zaczęło w zeszłym roku jakoś na początku marca. W pewneniedzielne przedpołudnie włączyłam TVP Kultura i zaczęłam oglądać odniechcenia czarno-biały film.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/02/26 16:28:06
W czasie wokoloskarowej gali krytyk filmowy Klopotowski powiedzial lekkim tonem, ze Juno to film antyaborcyjny, ale jego koelzanka krytyczka filmowa Szydlowska wpadla mu w slowo mowiac "nie zgadzam sie z tym".
-
2008/02/26 20:15:33
No wlasnie, po "Dziekujemy za palenie" "Juno" jest sporym rozczarowaniem i dobrze to ujelas, ze glowna bohaterka byla po prostu irytujaca.
-
2008/02/27 12:10:43
Komentatorko - zaskoczenie. Ja w ogóle nie pomyślałam o "Juno" pod tym kątem. Czy jest antyaborcyjny... Pojęcia nie mam. Na pewno nie jest proaborcyjny, ale wiadomo przecież, że w całej (w gruncie rzeczy nieistniejącej) debacie nie o proaborcyjność chodzi. W każdym razie ja nie czułam się indoktrynowana. Ostatecznie zresztą podobało mi się zakończenie, które pokazuje, że można dziecko urodzić i nie "zakochać się" w nim od razu. I nie ma potępienia tego, na co ostatecznie decydują się Juno i jej chłopak. Jest - przekonanie, że ludzie są po prostu różni i dokonują różnych wyborów, nie tyle obiektywnie dobrych lub złych, co w zgodzie lub nie z samymi sobą.

Aniu - Ciekawe, bo gdy tak sobie ten film zanalizowałam w kategoriach społecznych powyżej, to mi się nawet lepszy wydał niż do tej pory o nim sądziłam. :) No ale, jak mówię, to będzie jakiś temat do dyskusji wśród młodych ludzi, dla mnie to jednak nie jest jakieś wielkie odkrycie. Chociaż pewnie i tak wywoła kontrowersje, jak już wejdzie u nas na ekrany, bo skoro Teletubiś potrafi... ;)
-
Gość: Jadwiga K, *.chello.pl
2009/12/16 16:23:37
Film bardzo mnie zaskoczył mam córkę w wieku tej dziewczyny i jestem przekonana że jak narazie nie myśli ona o rozpocząć współżycie. Jestem także zszokowana i zastanawiam się czy film ten miał służyć jako zachęta czy raczej jako zniechęcenie młodzieży do uprawiania sexu !