Definiują mnie rzeczy, które kocham: książki, kino, teatr, muzyka baroku, koty, jesień, góry, poezja. Psychologia i filozofia. Feminizm. To jest mój świat, gdziekolwiek jestem.

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Inaczej

Nie mam słów, żeby to jakoś oswoić. Próbuję od wczoraj i nie umiem. Spod palców wychodzą same banały, za które zgromiłby mnie cyniczny Boris z Whatever works, drugie wcielenie dra House'a.

Wygląda na to, że tym razem jest poważniej niż kiedykolwiek wcześniej. Czuję się, jakbym wskoczyła głową w dół w zimną ciemną toń, brak mi tchu, nie mam czego się uchwycić. Przeraża mnie waga tego, co się dzieje. Moje koty wariują codziennie, demolując mieszkanie, ożywione coraz mocniejszym wiosennym słońcem, a ja nie potrafię się tym cieszyć tak jak powinnam.

Śmieszne są te wszystkie plany, jakie robimy. Kiedyś miały sens. Kiedyś, z jakiegoś powodu, większość planów się ziszczała. Teraz łapię się na tym, że przestaję odkładać na potem banalne sprawy, jak zwrot książek do biblioteki albo jakiś dalszy wyjazd samochodem. Bo jutro, pojutrze może zdarzyć się coś, co odbierze mi siły nie tylko do przekręcenia kluczyków w stacyjce, ale nawet do zjedzenia śniadania.

W niedzielę rano fascynacja nową lekturą - Pięknem wszechświata Briana Greene'a. Zachłystywanie się odkrywaną na nowo fizyką, ekscytacja zrozumieniem sedna ogólnej i szczególnej teorii względności Einsteina, po drodze mini-serial dokumentalny Atom i ściągnięta z sieci sztuka Kopenhaga o hipotetycznym przebiegu spotkania Bohra i Heisenberga. I ogromna chęć podzielenia się tym wszystkim z A. Po południu - odrętwienie i niedowierzanie, przyglądanie się parkom gołębi na dachu sąsiedniego bloku, żeby tylko zająć myśli czymś innym, skupić się na drobiazgach, a potem jedna z tych okropnych nocy, kiedy za każdym razem po przebudzeniu z płytkiego snu uświadamiać trzeba sobie na nowo, że coś się zmieniło, że nie jest już tak, jak wczoraj. I wydrapywanie ropy z opuchniętych powiek. Puffy eyes. Bardzo plastyczne angielskie określenie.

Boże, jak zazdroszczę normalnym ludziom!
poniedziałek, 29 marca 2010, aniaposz
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Mic, c130-138.icpnet.pl
2010/04/07 01:13:01
Hej, czy na prawdę jest czego zazdrościć normalnym? Przypomina mi się cytat z Allena: "Państwo wyglądają na szczęśliwą parę. Jak do tego doszliście.
- Jesteśmy powierzchowni i nie mamy nic do powiedzenia"
:D Trzymaj się, pozdrawiam!
-
2010/04/07 12:34:07
Uśmiechnęłam się po raz pierwszy od dwóch tygodni. Lepszego komentarza chyba nie mogłam sobie wymarzyć. Dziękuję! :)
-
Gość: mmari, ablw182.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/10 08:58:53
Ciekawe są OK...Twoje real-info....interesująco się czyta -tak- norma też mnie nie interesuje. Poza tym / ktoś , kiedyś powiedział/ ...kiedy swoją twarz skierujesz do słońca, cień zostaw Z TYŁU ? / też mnie się podoba . POZDRAWIAM