|
Blog > Komentarze do wpisu
...
Przecież wcale nie muszę iść spać. Nie muszę leżeć, gapiąc się w sufit i wsłuchiwać w bicie mojego serca. W ogóle nic nie muszę. Mogę tak siedzieć bezsennie całą noc z włączonym telewizorem, tą namiastką i iluzją czyjejś obecności. Nie chcę zasnąć, bo zawsze potem trzeba się obudzić i w pierwszych ułamkach sekund zderzyć boleśnie z prawdą. Wtulam twarz w futerko kota, łzy wsiąkają w sierść, ale on nic nie rozumie, śpi mocno, ufny i beztroski. Niech już ten ból wypali mnie do końca, niech nic nie zostanie, niech będzie już tylko pusta skorupka, która nie czuje, nie ma nadziei i której jest wszystko jedno. sobota, 17 kwietnia 2010, aniaposz
TrackBack
|