Definiują mnie rzeczy, które kocham: książki, kino, teatr, muzyka baroku, koty, jesień, góry, poezja. Psychologia i filozofia. Feminizm. To jest mój świat, gdziekolwiek jestem.

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Everybody lies
Whatever happens, I'll leave it all to chance
Another heartache, another failed romance

Queen, "The Show Must Go On"

[...]

Dla minuty tej radości, co będzie,
starczy suknia, którą obłok przędzie.
Ubierz w szale z obłoków nadzieję,
co się pierwej rozchwieje, rozwieje?
Gdzie ta szarfa różowa, złocona?
A gdzież ręka przed chwilą chwycona?

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, "Nokturnik"

Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Próbuję mieć się na baczności, nie jestem już przecież naiwną nastolatką, ale pęd ku temu, by wyzwolić się spod władzy P. jest czasem zbyt silny i wpadam z deszczu pod rynnę.

Dla M., gdy postanowiłam być zbyt szczera, okazałam się za skomplikowana. "Ja szukam zwykłej kobiety, która pomoże mi w codziennych sprawach". Trochę mnie tym wówczas zaskoczył, bo wieczór rozwijał się miło. Aż do tamtej rozmowy. I nagle mur obojętności. Zacisnęłam zęby i nie powiedziałam ani słowa, kiedy mnie odwoził do domu. Trochę przykro mimo wszystko, ale dość szybko z tego wyszłam, bo nie byłam szczególnie zaangażowana.

Co innego J. Tu na trzecim spotkaniu prawie straciłam głowę. Zaskoczyło mnie (i zaskakuje do tej pory), że fizycznie może mi być z kimś prawie tak dobrze jak z P. Pocałunki były tym, czym być powinny, a nie zawsze i nie z każdym są. Pamiętam, że byłam tym odkryciem jednocześnie odurzona, przerażona i uszczęśliwiona. Ostatnia środa i następujące po niej dni to klasyczne objawy head over heels. Aż do wczorajszego wieczora, kiedy zdecydowałam powiedzieć "sprawdzam", zaalarmowana pewnymi drobnymi sygnałami, których moja intuicja nie mogła dłużej ignorować. Prawda okazała się gorzka. Przynajmniej mogę sobie pogratulować spostrzegawczości i czujności mimo wszystko. Tydzień na wykrycie kłamstwa i krętactwa to chyba całkiem nieźle? Tylko wciąż nie mogę uwierzyć jak to możliwe, że skoro było tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Czy więc rzeczywiście in eros veritas, jak twierdził Woody Allen? Jak, komu, czemu i kiedy w ogóle ufać w tym świecie pozorów i złud?
sobota, 13 października 2012, aniaposz

Polecane wpisy

  • Dekada

    Tak dawno tu nie byłam, że czuję się niemal jak intruz. A przecież te wszystkie wpisy, od samego początku, to moje życie. Jak bardzo odległe w tej chwili od tu

  • ...

    Dziś czuję się jak mrówka, gdy czyjś but tratuje jej mrowisko. Czemu mi dałeś wiarę w cud, a potem odebrałeś wszystko?

  • Evolution

    Mija 5. miesiąc mojej znajomości z W. Znajomości, o której już teraz wiem, że nie jest i nigdy nie będzie związkiem, na który czekam. Nie urodziłam się wczoraj,

TrackBack
TrackBack URL wpisu: